Rozmowy o śnie: Tola

Porozmawiajmy o śnie. O codziennych rytuałach, które pozwalają odpocząć, o tym, co umila wieczór i wprowadza w błogi stan relaksu. O najlepszych sposobach na dobre rozpoczęcie dnia. O pospiesznych poniedziałkowych porankach i niedzielnych śniadaniach w łóżku.

Dziś o swoich zwyczajach opowie Tola – fotografka, miłośniczka pięknych przedmiotów i literatury, mama 9-miesięcznego Gucia, autorka lifestylowego bloga tolala.pl.

 

Wyspałaś się dziś?

O dziwo tak, ale tylko dlatego, że mój mąż przejął syna na poranne zabawy, a ja w tym czasie mogłam spędzić dodatkową godzinę w łóżku.

Jesteś typem śpiocha czy rannego ptaszka?

W odległych i zamierzchłych czasach byłam zdecydowanie sową. Wolałam pracować w nocy, a rano odsypiałam. Czasem do południa, czasem dłużej. Teraz jest to dla mnie abstrakcja. Na ostatnich wakacjach w Barcelonie po całym dniu wrażeń padałam o 20. Jedni o tej porze wychodzą z domu, inni idą spać. Zupełnie nie mam z tym problemu. Mój organizm widocznie tego potrzebuje, a ja staram się go słuchać.

.

 

Lektura ulubionej książki czy aromatyczna kąpiel? Opowiedz nam o tym, jak umilasz sobie wieczory.

Ostatnio najczęściej ląduję w łóżku… z serialem. Czytam dużo psychologicznych książek, więc żeby coś zostało w mojej głowie, potrzebuję mieć świeży umysł. O ten łatwiej podczas drzemek Gustawa, wieczorem natomiast stawiam na relaks. Coś lekkiego, coś przyjemnego. Kąpiel  z lawendowym olejkiem jak najbardziej wpisuje się w mój wieczorny rytuał.

Czy możesz polecić jakiś kosmetyk, który wyjątkowo poprawia Ci nastrój?

Woda różana to podstawa mojej pielęgnacji. Spryskuję nią włosy, by łatwiej je rozczesać. Wklepuję w twarz, by odświeżyć ją w ciągu dnia. Uwielbiam jej zapach i działanie. Kilka kropli wody różanej dodaje też do mojego ulubionego napoju mango lassi. Ale nabrałam na niego ochoty!

.

 

Twoja szafka nocna – co lubisz mieć w zasięgu ręki?

Na stoliku zawsze czeka stos książek. Często czytam kilka na raz i w zależności, na co mam ochotę – sięgam po tę odpowiednią. Aktualnie dla relaksu odświeżam sobie literaturę dzieciecą – Dzieci z Bullerbyn i Bromba i inni. Ta druga jest moją ulubioną książką z podstawówki.

.



 

Czy zdarzyło Ci się korzystać z sennika?

Czasem z ciekawości sprawdzałam, co oznacza dany sen, ale już dawno tego nie robiłam. Mam wrażenie, że sennik to taki horoskop. Wszystko można dopasować do tego, co w nim napisane. Czasem zwracam uwagę, co mi się śni, gdy nocuje się w nowym miejscu, ale ja ogólnie każdego dnia przeżywam sporo snów i lubię w ciągu dnia trochę nad nimi pomyśleć, mimo że często są dość abstrakcyjne.

Czy pamiętasz jakiś swój wyjątkowy sen?

Gdy byłam w ciąży, często śniło mi się moje dziecko i to było dziwne uczucie wybiegać w przyszłość.

.

 

Jak zwykle zaczynasz dzień?

Niestety od kawy. Wiem, że lepiej byłoby rozpocząć go szklanką ciepłej wody z cytryną, ale aktualnie kawa ratuje mi poranek, zwłaszcza taka zrobiona przez męża i podana do łóżka.

Twój przepis na idealny weekendowy poranek?

Zapach smażonych naleśników i świeżej kawy działa na mnie bardzo relaksująco i kojarzy mi się z domem rodzinnym. Teraz, gdy mam swoją rodzinę dbam o to, byśmy w weekendowe poranki nigdzie się nie spieszyli, tylko spokojnie spędzili ten czas, którego brakuje nam w tygodniu.

.

 

.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *